sobota, 2 lutego 2019

Od Rookiego [Zlecenie I]

   Nic nie zapowiadało się na to, aby wieczór był niespokojny. Jednak po paru chwilach leżenie podbiegł do mnie młody Obrońca. Zdziwiłem się. Wyglądał na zmartwionego więc natychmiast spytałem co się stało.
- Drzewo! Byłem tak z nim i nagle piorun uderzył w drzewo! W zasadzie nie wiem czy piorun, ale ... Proszę pomóż mi! On chyba jest ranny! - Odpowiedział natychmiast.
- Gdzie, kto? Prowadź! - Krzyknąłem.
Młody rzucił się biegiem w stronę wyjścia z obozu, ja za nim. Biegliśmy przez chwilę. Wyglądał na zdezorientowanego. Przecież raczej nic się nie stanie temu drugiemu... Gorzej jeżeli drzewo go przygniotło.
   Prawdopodobnie docieraliśmy na miejsce. Kot zwalniał. Za jednym z drzew zauważyłem kota z przygniecioną łapą pod ogromną sosną. Leżał praktycznie pod pokrywą śniegu, który właśnie sypał. 
- Hey kolego! - Od razu podbiegłem do rannego. - Stracił przytomność. - Powiedziałem do młodego kocura. Wyglądała na to, że drzewo planuje się zsunąć, a to może zabić tego kto pod nim leży. Powiedziałem młodemu co ma robić. Współgraliśmy. Ja odkopywałem glebę z pod świerku, czy jodły, a on ciągnął za sierść rannego.
- To dłużej nie wytrzyma. Zaraz się zsunie. Musisz go teraz wyciągnąć albo zginie. - Wyjaśniłem prędko.
- Dobrze! - Powiedział zestresowany i zatroskany.
- Trzy, dwa ... Już!
Drzewo zsunęło się ze skały zasłaniając mi widok na kocury. Nie usłyszałem żadnego dźwięku, poza łamiącymi się gałęziami. Po chwili ujrzałem tych dwojga całych... Bynajmniej jednego z nich.
- Teraz do medyka. - Powiedziałem uspokojony na zakończenie.

Wynagrodzenie: 35 pd.
Level Up! 0 -> 1

Post Aktywności

To już czwarty post aktywności. Pojawiło się trochę zaległości, a nawet zagrożenie. Miejmy jednak nadzieję, że wszystko się nawróci, a na imionach zagości piękny, zielony kolor ^^.

Fioletowy - Opowiadanie musi zostać napisane. Są na to trzy dni. Jeśli opowiadanie nie zostanie wysłane w tym czasie, postać zostaje wydalona. Jeżeli natomiast zostanie wysłane, postać otrzyma kolor aktywności Czerwony.
Czerwony - Zaległe 2 Opowiadania. Opowiadanie zaległe z grudnia i stycznia.
Żółty - Zaległe Opowiadanie. Opowiadanie zaległe z lutego.
Zielony - Brak Zaległości. Nie musisz się przejmować niczym!
Czarny - Nieobecność.


Akfinaich
Aksel
Arashi
Enchantress
Haru
Hiroki
Lux
Persefona
Rookie

Niech inspiracja będzie z wami :>.
~Wilczu

piątek, 1 lutego 2019

Od Haru

Nie mogłam spać i o drugiej w nocy chyba wstałam. Przyciągnęłam się i wyszłam z jaskini. Zimno. Było bardzo zimno. Śnieg skrzypiał pod moimi łapami. Ciężko się chodziło. To już nie był przyjemny, trochę zimny puszek, po którym stąpało się jak po chmurach, a zimna breja. Może dalej można było po tym chodzić, ale nie było to za przyjemne uczucie dla mnie przynajmniej. Popatrzyłam się w niebo. Piękne gwiazdy. Zaczął wiać wiatr. Jakby jeszcze śniegu było mało, to doszedł deszcz eh. Poszłam się przejść. Odświeżyć swój umysł. Było tak cicho. Nikt nie chodził. Nikt nie rozmawiał. Nikt mnie nie wołał, żebym poszła na trening. Było wręcz idealnie. Nie mam nic do rozmawiania z innymi, ale kawałek ciszy jest jak najbardziej na miejscu. Zaczęłam sobie nawet nucić pod nosem, kiedy bardziej się rozluźniłam. Chciałam iść napić się wody, ale wtedy sobie przypomniałam, że wodopój przypomina kostkę lodu. Westchnęłam głośno. Pomimo, że było zimno, jakoś poczułam się bardziej swojo. Rozluźniłam się do końca. Nikt na mnie nie patrzył. Przynajmniej ja nikogo nie wyczuwałam i mogłam wejść nawet na obce terytorium. Jednak nie jestem aż tak głupia. Zawróciłam do swojej jaskini. Jak będzie cieplej, to będę robić sobie więcej takich wycieczek w nocy. Ułożyłam się wygodnie i popatrzyłam przed siebie. Z lekkim uśmiechem na twarzy moje powieki zamknęły się i zasnęłam.

Styczeń - Podsumowanie /Rada

 Cześć!
Dziś skończył Nam się styczeń. Jak Wam minął? Mamy nadzieję, że bardzo dobrze!
W ostatnim poście rady wspomnieliśmy o fabule. Tutaj niestety muszę Was poinformować, o tym, że nie jest ona na dzień dzisiejszy gotowa. Ponadto nie jest ona skończona nawet w połowie. Dlaczego Wam o tym mówimy? Chcemy, aby fabuła była przyjemna dla wszystkich i jesteśmy gotowi na dokonanie zmian. Plany wskazują na, nie tylko, wprowadzenie obcych istot pod niewolnictwo ludzi, co dodatkowo przeszkodzi w życiu Plemionom, ale i nowe Plemię... Nazywać się będzie Plemię Zaginionych Dusz. Wracając do tematu. Stworzyliśmy ankietę, którą wypełnić może każdy z czytelników, nie muszą być to członkowie Naszej społeczności. Prosimy, a w zasadzie nawet nalegamy, abyście ją wypełnili w celu podzielenia się z Nami, Waszą opinią. Pomoże to doskonalić Line Between Worlds. Dopowiem również, iż ankieta jest w 100% anonimowa, więc możesz bez problemu wyrazić swoją opinię.

Ale co zmieniło Nam się w pierwszym miesiącu roku?

I. Wiele osób wspomniało o tym, iż system leveli im nie pasuje. Dlaczego? Trzeba się bardzo namęczyć, aby zdobyć jakąkolwiek wyższą rangę. Wspomniał o tym nawet Kociak w swojej recenzji Bloga. Postanowiliśmy więc, na prośby wielu usunąć jedną z rang - lewą łapę. Możecie sprawdzić jak wygląda teraz system leveli TUTAJ!

II. Zakładka Regulamin jest bardzo ważna. Dlatego też postanowiliśmy ją lekko udoskonalić graficznie. W momencie wprowadzenia fabuły, zostanie ona ponownie zmieniona, ale tylko pod względem usunięcia oraz dodanie paru punktów. Na tą porą usunęliśmy poniższe:
- 1.12. Napisanie pierwszego opowiadania jest wskazane w przeciągu 3 dni od dołączenia.
- 2.15. Każda umiejętność musi mieć przyznany co najmniej punkt. W przeciwnym razie postać jest ślepa bądź głucha itd.
- 3.5. Na chacie danego Plemienia mogą być tylko jego postacie oraz goście.
Możliwe, iż punkt 2.15 pojawi się kiedyś ponownie, gdy rozwinięty zostanie system umiejętności.

III. Jedna z bardzo wyczekiwanych rzeczy! Powstał Blogowy Discord na którego bardzo serdecznie zapraszamy. Link, przekierowujący na stronę zaproszeniową, znajduje się pod spodem.

https://discord.gg/bkPSPy

IV. Życie postaci zostało wydłużone do 20 Wiosen.

V. Zawarliśmy współpracę z blogiem Fembrooke!

Dziś jest to na tyle. Cześć!
/Aimer


poniedziałek, 28 stycznia 2019

Nowy Członek Plemienia Wilków - Lux!

Taste thingy by hioshiru-alter
(Autor - hioshiru-alter)
Imię: Lux
Płeć: Wadera
Poziom: 0 | 90/100pkt.
Wiek: 3 Wiosny
Ranga: Obrońca
Charakter: Jest zaciętą i upartą waderą. Jak coś sobie postawi, to zrobi. Umie się targować, często na wysokich tonach. Śmiałość pomaga Lux w wyrażaniu swojego zdania, którego nie kryje. Nie straszna jej opinia innych, czy wytykanie palcami (w tym przypadku łapami). Bije od niej hardość i pewność siebie. Przy niej możesz poczuć tą moc do działania, która wręcz bije z jej wnętrza. Nad wyraz wszystkiego jest spokojna, choć zdarza jej się wybuchnąć. Nigdy nie rzuca słów na wiatr. Zawsze dotrzymuje obiecanego słowa. Nie ważne, co by to nie było. Jak się już zgodziła, to nie wypada, prawda? Jest również kulturalna. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Cierpliwość jednak nie jest jej mocną stroną. Nie trudno o zerwanie tej granicy. Kolejną cechą, która wymaga poprawy, jest bagatelizowanie. Ta energiczna wilczyca nie lubi się smucić, bo to strata czasu. Woli brnąć do przodu, niżeli stać w miejscu i się załamywać. Jej przykrości nie trwają zwykle dłużej, niż dwadzieścia cztery godziny. Pomoże każdej potrzebującej osobie, ale kiedy jej cierpliwość się skończy, olewa to i może być nawet niemiła. Chociaż stara się chociażby nawet sztucznie udawać współczucie. Przy tym potrafi być szczera aż do bólu.
Wygląd: Lux na tle innych wilków wyróżnia się barwami, którymi obdarzyła ją natura. Wilczyca na swoim ciele posiada odcienie granatu i szarości. Choć bardziej przeważa ten drugi kolor. Na łapach oraz ogonie odznacza się również kolor czarny. Poduszki kończyn są koloru jasnego różu. Kolejną cechą, która wyróżnia się na tle innych wilków jest jej nietypowy ogon. Zakończony wielką paszczą, która żyje własnym życiem. Co prawda nie potrafi mówić, ale jego właścicielka doskonale rozumie swojego przyjaciela. Potrafią nawet przekomarzać się, jak stare małżeństwo. Drażnić się i tym podobne. Jak się z boku na nich patrzy, to można złapać się za serce. Wracając do samej wilczycy. Przyszła pora na szczegóły. Na tle tej granatowej onomatopei wybijają się krwisto czerwone oczy. Uszy wilczycy, zakończone pędzelkiem, są ozdobione żelastwem, w ilości trzech sztuk. Są to metalowe kolczyki. Po przeciwnej stronie znajdują się również trzy, plastikowe tunele. Tak samo jest na drugim uchu. Na szyi oraz łapach nosi naszyjnik/bransoletki, zdobione kolcami.
Rodzina: 
Ojciec: Max
Matka: Amber
Rodzeństwo: Cóż, w czasie jej nieobecności na pewno przybyło.
Historia: Jak u każdego, najpierw są narodziny. Nie było inaczej w przypadku Lux. Jako szczeniak wyróżniała się ze swojego miotu. Nie tylko charakterem, ale i wyglądem. Ten przeklęty ogon uczynił ją wyjątkową. Stłumiony gen, przekazywany z pokolenia na pokolenie, obudził się w małej waderze. Wraz z momentem, gdy otworzyła pyszczek, swój pyszczek otworzył potworek. Wszyscy byli zszokowani, ale nie znienawidzili jej. Co prawda wiele wilków, w szczególności szczeniaki, bało się jej, ale to nie przeszkadzało Lux.
Wiodła całkiem spokojne życie, nie musiała na nic narzekać. Jednak pewnego dnia coś do niej przemówiło. Znudzona monotonnym życiem postanowiła ruszyć w podróż, ku nieznanemu. Ta wiadomość zszokowała rodziców, ale przystali na jej propozycję. W końcu była już dorosła. Młoda wilczyca ruszyła w świat i...
...znalazła znane nam Plemię Wilków, w górach. Tam została przygarnięta przez żyjące tam wilki. I tak zaczęła się jej przygoda z tym miejscem.
Umiejętności:
Orientacja Terenowa: 3 | Zwinność: 3 | Szybkość: 2 | Intelekt: 2
Moc: Jakby jej ogon nie czynił jej silniejszym, bo co dwie paszcze, to nie jedna. Ale cechuje ją niezwykły spryt. Bardzo łatwo wywija się wszelkim wrogom lub nawet konsekwencjom.
Nick Właściciela: Wilczu
Kontakt: [Mail] amyuzumak@gmail.com; [Dis] [Wilczak]#1687; [H] Wilczu_u; [Wattpad] xWilczux; [FB/MESS] Wiadomość prywatna.

wtorek, 22 stycznia 2019

Od Hirokiego [Zlecenie V]

Jedzenia braknie, a zima nie odpuszcza. My, jak to obrońcy dostaliśmy za zadanie zdobyć pożywienie. Całkiem ciekawa alternatywa od siedzenia w jaskini. Ja ze swoim heroicznym usposobieniem, bez większego zawahania zgodziłem się, na ową propozycję. Przy okazji, jeśli moja misja się powiedzie, zdobędę trochę szacunku. Ah moja zuchwałość. Mam nadzieję, że się nie przeliczę. Ale nigdy to się jeszcze nie zdarzyło, więc czego tu się bać?
Zacząłem schodzić z naszych kochanych gór. Już na horyzoncie zauważyłem oznaki ludzkiej działalności. Pola, domy, miasta. Wszystko przykryte grubą warstwą śniegu. Czułem, jak moje wąsy przymarzają, a wiatr swoim zimnym powiewem przeczesuje moje futro. Wypatrywałem i wyniuchiwałem pierwszej ofiary. W końcu, na białym śniegu ukazał się i on - ptak. Dokładniej to gołąb. Nic wielkiego, ale zawsze coś na początek, aby się rozgrzać. Mimo, iż ten ptak należy do szybkich i wkurzających, udało mi się go złapać niewielkim trudem. Zaniosłem zdobycz i udałem się po kolejne.

Wraz z każdym powrotem na ludzkie tereny pojawiały się coraz większe i silniejsze zwierzęta, niczym w grach, w których grał niegdyś jeden z moich właścicieli. A na końcu był zawsze największy - bossem bodajże zwany. Tak też było w moim przypadku. Moją ofiarą był mały jelonek. Biedny, odłączył się od mamusi, jaka szkoda, że pozbawię go życia. Cóż, życie polega na przetrwaniu. Słabi giną, a silni pną się do przodu.
Zaczaiłem się na niego w krzakach. Moim wielkim minusem jest to, że moje futro dość dobitnie odznacza się na tle białego śniegu. Ale trudno, takim się urodziłem. Wracając do polowania. Zwierze rozglądało się za swoją mamą. Piszczało z żalem. Cóż, musiałem się spieszyć, aby przypadkiem jego matka nie przylazła zawczasu. Niewiele dłużej czekając rzuciłem się na jelonka. Na początku pazurami naznaczyłem jego ciało, później zębami wgryzłem się w jego kark. Przebiłem najpierw tętnice. Później słyszałem ciche pęknięcie kręgosłupa przy karku. Rdzeń kręgowy przerwany, zwierze umarło w moim pysku. Zawziąłem się mocniej i powlekłem je do bazy.

Na dziś to był koniec, zapasu jedzenia starczy na następne kilka dni...


Wynagrodzenie: 50 pkt. doświadczenia

czwartek, 10 stycznia 2019

Od Rookiego cd. Arashi

   Słowa wadery najwidoczniej uspokoiły mnie na duchu. Jednak nadal nie mogłem zrozumieć dlaczego te sny mnie nawiedzają. Przez chwilę mając 5 Wiosen zachowywałem się jak Noworodek. Dziwna sytuacja.
- Dziękuję Ci wilku za uspokojenie mnie. Jak wy Uzdrowiciele to robicie? Zawsze na wszystko możecie czymś zaradzić, nie ważne co by to było. Nie kwestionujecie nawet wagi Tribuum Rules.
- Nie kwestionujemy? - Spytała lekko zdziwiona, ale nadal spokojna wilczyca. - Oczywiście, że szanujemy i postępujemy zgodnie z tym jako Uzdrowiciele, ale czy w tym kodeksie jest jakakolwiek wzmianka o zakazie pomocy członkowi wrogiego Plemienia? Nie. - Powiedziała na koniec stanowczo.
- Rozumiem oczywiście, że to wasz obowiązek, nie chciałem Cię zdenerwować. - Nieoczekiwanie na mój nos opadł mały, biały płatek śniegu. Tak szybko nadeszła zima. Podczas tej pory roku futro jest zawsze oblepione białym puchem i mokre. Na dodatek brakuje zwierzyny. Nie wygląda to nigdy ciekawie w szczególności, że żyjemy w górach. Popatrzyłem na ... Właśnie jak się nazywała?
- Jak się zwiesz? - Dopytałem z zaćmieniem w mózgu.
- Arashi. - Odpowiedziała spokojnie.
- Wynagrodzę Ci kiedyś, to że mi pomogłaś ukoić myśli. W dalszym ciągu nie wiem jak się tu znalazłem, ale pora wracać. Wygląda na to, że szykuje się śnieżyca. - Popatrzyłem na chmury oraz na intensywnie wylatujący spomiędzy nich śnieg. - Żegnaj! - Wykrzyczałem kierując się w górę.
- Żegnaj!

< Koniec? Chyba, że masz jeszcze jakiś pomysł ":D >
Netka Sidereum Graphics